Najaktywniejsi





Statystyki



Polecamy

Opisy GG

?mieszne,   Chuck,   Cytaty,   Erotyczne,   Frag. piosenek,   Freestyle,   Graficzne,   Inspiruj?ce,   Mi?o?? Szcz??liwa,   Mi?o?? Zraniona,   Mi?osne nieposortowane,   Obcoj?zyczne,   Okoliczno?ciowe,   Pesymistyczne,   Prawa Murphego,   Rymowane,   Skr?towce,   Wulgarne,  

 Kocham cie kochanie moje,kocham cie a kochanie moje:)
Wynik
Wyślij opis na numer GG   



Dowcipy


Brunetka i blondynka rozmawiaja o swoich chlopcach:
- Wczoraj w nocy mialam trzy orgazmy pod rzad - chwali sie brunetka.
- To nic. Ja mialam ich trzydziesci - mowi blondynka.
- Rety nie wiedzialam, z on jest taki dobry!
- Och, mialas na mysli z jednym facetem ?!


-----

Po przebadaniu pacjenta lekarz oznajmia:
- Jest pan zdrow jak kon.
- Slucham?
- No... jest pan zdrow jak ryba!
- Kurde, nie wiedzialem, z trafilem do weterynarza...


-----

Wraca maz z pracy do domu, otwiera mu zonka (typ blondynki), podaje kapcie, obiad, potem piwko i gazetka, wlacza telewizor z ulubionym kanalem sportowym i nic nie mowiac wychodzi do kuchni (do swoich kobiecych, domowych obowiazkow). I tak jest co dzien od slubu.
Jednak tego dnia zona przerywa swoje czynnosci, wpada do pokoju i pyta:
- Kochanie powiedz mi co to jest "konsternacja".
Maz leniwie skladajac gazete z lekkim wkurzeniem, z mu sie przerywa, odpowiada:
- Widzisz kochanie, gdybys to ty wrocila wczesniej do domu po pracy, a ja tu z inna kobieta..., to u ciebie wlasnie wtedy wystapila by konsternacja.
- Ahaaa.... i wrocila do swoich czynnosci.
Jednak po dziesieciu minutach wpada ponownie i pyta:
- To znaczy, z gdybys Ty wrocil wczesniej do domu, a ja tu z innym mezczyzna...?
- Nie, nie, nie kochanie! Ty nie myl kurestwa z konsternacja!!


-----

Rozmawiaja studenci V roku Akademii Muzycznej na temat pracy dyplomowej:
- Ty sluchaj moz wez przepisz ostatnie dzielo naszego mistrza profesora od konca...
Po kilku dniach przy piwie:
- Przepisales?
- Tak. Wyszla piata symfonia Beethovena...


-----

Rozpaczliwie placzacego syna pyta sie ojciec:
- Dlaczego placzesz synku?
- Zgubilem moje 10.- zl , odpowiada syn.
- Nie placz, dam ci 10.- zl
Dziecko sie uspokoilo, a po chwili wpada jeszcze w wieksza rozpacz.
- Co sie stalo synku? - pyta ojciec.
- Gdybym nie zgubil tamtych 10.- zl, to mialbym teraz 20.- zl.


-----