Najaktywniejsi





Statystyki



Polecamy

Opisy GG

?mieszne,   Chuck,   Cytaty,   Erotyczne,   Frag. piosenek,   Freestyle,   Graficzne,   Inspiruj?ce,   Mi?o?? Szcz??liwa,   Mi?o?? Zraniona,   Mi?osne nieposortowane,   Obcoj?zyczne,   Okoliczno?ciowe,   Pesymistyczne,   Prawa Murphego,   Rymowane,   Skr?towce,   Wulgarne,  




Dowcipy


Powodz w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludnosci. Wojsko puka do kaplicy:
- Prosze ksiedza, niech ksiadz ucieka! Ksiadz sie utopi!
- Nigdzie nie ide, wierze w Opatrznosc Boska.
Po trzech godzinach ksiadz siedzi na ostatnim pietrze parafii. Podplywaja motorowka:
- Prosze ksiedza, niech ksiadz ucieka! Ksiadz sie utopi!
- Nigdzie nie ide, wierze w Opatrznosc Boska.
Minely kolejne godziny, ksiadz na szczycie dzwonnicy. Podplywaja znowu.
- Prosze ksiedza, niech ksiadz ucieka! Ksiadz sie utopi!
- Nigdzie nie ide, wierze w Opatrznosc Boska.
Pietnascie minut i ksiadz juz z wyrzutami u Pana Boga.
- Panie Boz, no jak tak mozna? Swojego wiernego sluge zawiesc? A tak wierzylem w Opatrznosc...
- Kretyn!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysylalem!!!


-----

?yje by pic, pije by pasc, padam by wstac, wstaje by pic, pije by zyc!


-----

Szeregowiec przychodzi do dowodcy:
- Towariszczi, tanki jada!!!
- Skolko ich?
- Wosiem.
- To bieri granat i rozgoni tanki.
Po chwili:
- Rozgonil tanki?
- Rozgonil.
- To oddawaj granat!


-----

huczacy kraj (akustycz.)


-----

Pewnego razu, w przedwojennej Warszawie zdarzylo sie, z poklocili sie ze soba dwaj ?ydzi - pan Katz z panem Rosenkrantzem. Poklocili sie oni tak bardzo, z sprawa znalazla swoj final w sadzie. Tenz sad po rozprawie wydal werdykt przyznajacy racje panu Rosenkrantzowi. Orzeczono kare - pan Katz mial przeprosic publicznie pana Rosenkrantza. Publiczne przeprosiny mialy odbyc sie w mieszkaniu tego drugiego.
W umowiony dzien zebrali sie swiadkowie w mieszkaniu Rosenkrantza. Wszyscy, wlacznie z gospodarzem czekaja niecierpliwie na przybycie Katza i zloznie przezen oficjalnych przeprosin. Wreszcie jest! Pukanie do drzwi, otwiera je Rosenkrantz, za drzwiami stoi Katz i tak oto mowi:
- Dzien dobry szanownemu panu. Czy tutaj mieszka krawiec Goldberg?
- Nie! Goldberg mieszka pietro wyzj
- Aaaaa, to ja Pana w takim razie bardzo przepraszam!!!


-----