Najaktywniejsi





Statystyki



Polecamy

Opisy GG

?mieszne,   Chuck,   Cytaty,   Erotyczne,   Frag. piosenek,   Freestyle,   Graficzne,   Inspiruj?ce,   Mi?o?? Szcz??liwa,   Mi?o?? Zraniona,   Mi?osne nieposortowane,   Obcoj?zyczne,   Okoliczno?ciowe,   Pesymistyczne,   Prawa Murphego,   Rymowane,   Skr?towce,   Wulgarne,  




Dowcipy


- Jasiu dlaczego spozniles sie na lekcje?
- Bo uzadlila mnie pszczola.
- Pokaz!
- Nie moge!
- Usiadz!
- Tez nie moge!


-----

Rzecz dzieje sie w czasach, gdy masowo przywozono do Polski powypadkowy zlom z Niemiec. Gosc przywiozl cos takiego na lawecie do mechanika - masa pogietej blachy:
- O w morde - mowi mechanik - niezle trzasniety. Bedzie za dwa tygodnie.
Po tygodniu telefon. Dzwoni mechanik:
- Panie, jest problem. Co to za marka?
- A czemu?
- No bo jak bym tego nie klepal, wychodzi przystanek autobusowy...


-----

- No i co ci powiedzial lekarz?
- ?e powinnam miec dwadziescia stosunkow miesiecznie.
- Dobra. Dwa razy mozsz liczyc na mnie.


-----

Szadchen swata mlodziencowi posazna panne.
Ten sie wzbrania:
- Przeciez ona jest na pol slepa!
- Pomysl tylko - nie bedziesz musial niczego przed nia ukrywac.
- Ale ona jest prawie glucha!
- Pomysl tylko - ona nie uslyszy twoich przeklenstw...
- Kuleje na jedna noge!
- Tylko pomysl - ona nie bedzie za toba lazila krok w krok...
- No i ma garba!
- Oj, mlody czlowieku, badzz sprawiedliwy! Przeciez jedna wade to ona moz miec!


-----

Rok 1946.
Powraca z Anglii do rodzinnego Lubartowa Polak, zdemobilizowany oficer RAF-u. Z rodziny jego nie wielu zostalo ktorych odszukal. Przyszedl czas na przyjaciol. Rozpoczal od Izaaka, syna najlepszego piekarza w miasteczku, z ktorym sie przyjaznil juz od piaskownicy i ktory przed sama wojna przejal po ojcu zaklad. Z jego domu pozostal tylko komin. Ale jest jeszcze nadzieja. Piekarnia w centrum... JEST, chociaz prawie w ruinie. Pozostal nienaruszony sklepik. Z niepokojem zblizal sie coraz wolniej do wystawy. Z przerazniem odczytal slowa z kartki umieszczonej w witrynie - "ZAMKNIETE Z POWODU ?MIERCI". Opadly mu rece. Poczul, z ktos za nim stanal. Odwrocil sie. Uniosl ramiona. Przygarnal go z calej sily.
- Izaak, to ty zyjesz - wyjakal.
- ?yje - odpowiedzial Izaak.
- Wiec kto umarl ?
- KLIENTELA - wyszeptal Izaak.


-----