Najaktywniejsi





Statystyki



Polecamy

Opisy GG

?mieszne,   Chuck,   Cytaty,   Erotyczne,   Frag. piosenek,   Freestyle,   Graficzne,   Inspiruj?ce,   Mi?o?? Szcz??liwa,   Mi?o?? Zraniona,   Mi?osne nieposortowane,   Obcoj?zyczne,   Okoliczno?ciowe,   Pesymistyczne,   Prawa Murphego,   Rymowane,   Skr?towce,   Wulgarne,  




Dowcipy


Ciemna noc, amerykanski bombowiec leci na akcje. Cel: zrzucic spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczyl krag, zapala sie czerwona lampka, nastepnie zielona, grupa komandosow wyskoczyla nad celem. Z wyjatkiem jednego...
Dowodca: Skacz...
Tchorzliwy komandos: Nnnie...
Dowodca: Dlaczego nie?
Komandos: Bbbo sie bbboje...
Dowodca: Skacz, bo pojde po pilota!!!
Komandos: Ttto idz...
Po chwili dowodca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d..ie.
Skacz - mowi pilot - bo cie wyrzucimy sila...
Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo sie bbboje...
W ciemnosci slychac kotlowanine, w koncu udaje im sie wypchnac go z samolotu.
Zdyszani siedza w ciemnym wnetrzu:
- Silny byl - mowi dowodca.
- Nnno, chhhyba ccos tttrenowal...


-----

Informatyk opowiada kumplom:
- Przychodze ja do domu, patrze, a tu w lozku gola zona z obcym chlopem. A oczy u nich chytre, oj chytre... Oj, niedobrze! Biegne ja do komputera - no tak, haslo, swolocze, zmienili!!!


-----

- Czesc Rysiek. Wiesz co, nie chce, zbys do nas wiecej przychodzil.
- Jak to, co sie stalo?
- No nie, po prostu nie przychodz.
- Ale co sie stalo, do cholery?
- Jak byles u nas ostatnio, to zginelo nam 150 zlotych.
- Chyba nie myslisz, z to ja?
- No nie, pieniadze sie znalazly, ale wiesz, niesmak pozostal.


-----

?yd siedzi w restauracji i z apetytem zajada kotlet schabowy. Pobozny wspolwyznawca idac ulica dostrzega to przez okno, wchodzi i pyta surowo:
- Czy wiesz, ile ten grzech bedzie ciebie kosztowac?
- Wiem - odpowiada grzesznik - Korone i czterdziesci halerzy.


-----

Przyszedl facet do burdelu
- Dzien dobry, chcialbym zamowic sobie panienke.
- Prosze, tu jest cennik - mowi burdelmama.
- Ale ja nie mam tyle pieniedzy...
- Niech pan pokaz ile ma.
- ...
- Uuuu, za ta forse to zadnej panienki pan nie dostanie, jedynie moz byc pan Marian
- No jak ma byc to niech bedzie - odparl facet.
Zeszli do kotlowni, do palacza Mariana
- Panie Marianie, klient do pana!
Pan Marian odstawil wiadro z weglem, szufle, zdjal spodnie i wypial sie w strone klienta. Klient spojrzal z niesmakiem na brudnego tlustego i zarosnietego Mariana, probuje sie do niego dobrac, ale nie bardzo wie jak.
Mowi wiec:
- Ty, moz bys mi pomogl?
Na co Marian odwrocil glowe, wyplul papierosa, zatrzepotal rzesami i powiedzial ochryplym basem:
- KOCHAM CIE...


-----