Najaktywniejsi





Statystyki



Polecamy

Opisy GG

?mieszne,   Chuck,   Cytaty,   Erotyczne,   Frag. piosenek,   Freestyle,   Graficzne,   Inspiruj?ce,   Mi?o?? Szcz??liwa,   Mi?o?? Zraniona,   Mi?osne nieposortowane,   Obcoj?zyczne,   Okoliczno?ciowe,   Pesymistyczne,   Prawa Murphego,   Rymowane,   Skr?towce,   Wulgarne,  




Dowcipy


Do wlasciciela domku z ogrodkiem przybiega rozpromieniony sasiad.
- Czy mozsz pozyczyc mi dwa wiadra wody?
- Oczywiscie, ale przeciez ty masz wlasna studnie!
- Tak oczywiscie ale do niej wpadla tesciowa i woda siega jej siega jej tylko do brody...


-----

No to po malym! powiedzial rolnik wyciagajac jadra z sieczkarni.


-----

Zaczail sie wilk na czerwonego kapturka. Gdy dziewczynka nadeszla wilk rzucil sie na nia. Zaczela sie kotlowanina. Wilk polamal jej rower, zniszczyl koszyk. Wtem z krzakow wyszedl niedzwiedz.
- Te wilk. Co ty robisz?
Wilk sie przestraszyl, zaczal wymyslac jakies wymijajace odpowiedzi.
- Natychmiast poskladaj wszystko do kupy, pospawaj rower i pusc kapturka - rozkazal niedzwiedz.
Wilk chcac, niechcac zrobil co mu niedzwiedz kazal. Na drugi dzien sytuacja sie powtorzyla. Znowu wilk napadl na kapturka, polamal jej rower itd. I znowu pojawil sie niedzwiedz, kazal wilkowi zrobic porzadek, pospawac rower i puscic kapturka. Na trzeci dzien wilk sobie mysli. Jak sie zaczaje to znowu pojawi sie ten przyglupi niedzwiedz. Pojde od razu do babci, zjem ja i tam zaczekam na kapturka. Tak tez uczynil. Kapturek zajechal(a) pod domek babci i weszla do srodka. Patrzy i mowi:
- Babciu dlaczego masz takie duz, czerwone oczy ?
- A jakie mam miec po dwoch dniach spawania bez okularow ochronnych ?


-----

Idzie dwoch studentow ulica i widza kawalek kartki lezacej na chodniku. Jeden sie pyta drugiego:
- Co to jest?
A drugi odpowiada:
- Nie wiem, ale kserujemy!


-----

Pewnego razu, w przedwojennej Warszawie zdarzylo sie, z poklocili sie ze soba dwaj ?ydzi - pan Katz z panem Rosenkrantzem. Poklocili sie oni tak bardzo, z sprawa znalazla swoj final w sadzie. Tenz sad po rozprawie wydal werdykt przyznajacy racje panu Rosenkrantzowi. Orzeczono kare - pan Katz mial przeprosic publicznie pana Rosenkrantza. Publiczne przeprosiny mialy odbyc sie w mieszkaniu tego drugiego.
W umowiony dzien zebrali sie swiadkowie w mieszkaniu Rosenkrantza. Wszyscy, wlacznie z gospodarzem czekaja niecierpliwie na przybycie Katza i zloznie przezen oficjalnych przeprosin. Wreszcie jest! Pukanie do drzwi, otwiera je Rosenkrantz, za drzwiami stoi Katz i tak oto mowi:
- Dzien dobry szanownemu panu. Czy tutaj mieszka krawiec Goldberg?
- Nie! Goldberg mieszka pietro wyzj
- Aaaaa, to ja Pana w takim razie bardzo przepraszam!!!


-----