Najaktywniejsi





Statystyki



Polecamy

Opisy GG

?mieszne,   Chuck,   Cytaty,   Erotyczne,   Frag. piosenek,   Freestyle,   Graficzne,   Inspiruj?ce,   Mi?o?? Szcz??liwa,   Mi?o?? Zraniona,   Mi?osne nieposortowane,   Obcoj?zyczne,   Okoliczno?ciowe,   Pesymistyczne,   Prawa Murphego,   Rymowane,   Skr?towce,   Wulgarne,  




Dowcipy


pole w windzie


-----

Wychodzi murzyn z metrowym fajfusem z morza i zauwaza z na plazy ludzie wyczyszczaja na niego galy. Ten speszony mowi
- No co? Kazdemu moz sie na zimnie skurczyc, nie!


-----

:( + Beer = :)


-----

Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
czarna sukienke ma ten kolezka.
Uczy, tlumaczy w Radiu Maryja
kto godny chwaly a kto wrecz kija.
Leje na serce miod swoim gosciom
do adwersarzy zionie miloscia.
?yda, Masona czuje z daleka
wszystko w nim widzi oprocz czlowieka.
Glemp traci nerwy: "Rydzyk - lobuzie",
Tadzio z usmiechem nadyma buzie.
Pieronek blaga: "Daj na wstrzymanie",
to on rozkreca nowa kampanie.
?ycinski prosi: "wez - odpusc sobie",
a Rydzyk: "spadaj, co zechce - zrobie".
Rzad go popiera, prezydent chwali
Lepper z Giertychem poklony wali.
Czuje sie bosko jak w siodmym niebie
do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
A gdy podskoczyc ktos mu probuje
armie beretow mobilizuje.
Ich nie obchodzi, co sadzi prasa
- z dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
Mohery wielbia swego pasterza
dla nich wazniejszy jest od Papieza!


-----

Pewnego wieczora ojciec slyszy modlitwe synka:
- Boz, poblogoslaw mamusie, tatusia i babcie. Do widzenia, dziadziu.
Uznaje, z to dziwne, ale nie zwraca na to szczegolnej uwagi. Nastepnego dnia dziadek umiera. Jakis miesiac pozniej ojciec ponownie slyszy dziwna modlitwe synka:
- Boz, poblogoslaw mamusie i tatusia. Do widzenia, babciu.
Nastepnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na zarty przestraszony. Jakies dwa tygodnie pozniej slyszy pod drzwiami syna:
- Boz, poblogoslaw mame. Do widzenia, tatusiu.
Ojciec - prawie w stanie przedzawalowym. Nastepnego dnia idzie do roboty wczesniej, zby uniknac ruchu ulicznego. Caly czas jest jednak spiety, rozbity, rozkojarzony, spodziewa sie najgorszego. Po pracy idzie wzmocnic sie do pubu. Do domu dociera kolo polnocy. Od progu przeprasza zone:
- Kochanie, mialem dzisiaj fatalny dzien...
- Miales zly dzien? Miales zly dzien? Ty?! A co ja mam powiedziec? Listonosz mial zawal na progu naszych drzwi!


-----